Sophia Loren i Konferansjerzy

Sophia Loren i Konferansjerzy

Sophia Loren i Konferansjerzy

Zbliża się DZIEŃ KOBIET więc może warto zacząć od akcentu zaczerpniętego z klasyki gatunku. Sophia Loren powiedziała kiedyś, że sukienka powinna być jak ogrodzenie z drutu kolczastego - spełniać swoją funkcję, nie zasłaniając widoku. Choć tego rodzaju analogia zdecydowanie nie sprawdzi się w modowym świecie męskich kreacji, porównanie to w intrygujący sposób ilustruje rolę osoby, której zadanie polega na profesjonalnym poprowadzeniu wydarzenia. Konferansjer, prezenter, prowadzący, moderator, gospodarz, to tylko niektóre spośród wielu terminów na określenie roli polegającej na pośredniczeniu w kontakcie między widownią a wszystkim tym co stanowi merytoryczny trzon każdego wydarzenia. Dzisiejszy wpis na blogu LCMedia.pl poprzedza serię spotkań z ciekawymi ludźmi i zawodami, w których komunikacja i kompetencje związane z wystąpieniami publicznymi w gąszczu rozmaitych branżowych kontekstów są nie do przecenienia.
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 9 minut
{[description]}

W najbliższych tygodniach i miesiącach na łamach bloga LCMedia.pl pojawią się nie tylko (wideo)rozmowy z ciekawymi ludźmi 'z branży' (prezenterzy, dziennikarze, aktorzy, tłumacze) ale też całe mnóstwo praktycznych porad i rekomendacji wokół najciekawszych treści na temat wystąpień publicznych, dostępnych w internecie. Niezależnie od tego jaki zawód wykonujesz na co dzień, z pewnością warto się z nimi zapoznać, choćby po to by lepiej zrozumieć jak ogromne znaczenie w życiu zawodowym i prywatnym ma skuteczna komunikacja. To sztuka, której najczęściej uczymy się na błędach, bardziej lub mniej umiejętnie wyciągając wnioski z rozmaitych sytuacji. Ktoś kiedyś powiedział, że trzeba całego życia by poznać samego siebie, a co dopiero drugiego człowieka.
W tym właśnie duchu, autor niniejszego bloga wyraża szczerą nadzieję, że jego lektura pozwoli Ci choć odrobinę lepiej zrozumieć własne reakcje, procesy decyzyjne i pojedyncze zachowania, w tym na płaszczyźnie komunikacji niewerbalnej. W szczególności powody, dla których ilekroć zdarza Ci się występować publicznie, widownia reaguje na Ciebie w taki a nie inny sposób. Jeśli dzięki zawartym w nim opiniom i informacjom w choć jednej tzw. życiowej sytuacji uświadomisz sobie coś ważnego, będzie to oznaczało, że warto było poświęcić setki godzin na stworzenie tego bloga i zgłębianie najróżniejszych odcieni komunikacji razem z Tobą.

Subiektywny ranking stresów

W jednym ze swoich występów komediowych, Jerry Seinfeld przytacza wyniki badań, z których wynika, że na liście rzeczy, których ludzie boją się najbardziej, wystąpienia publiczne plasują się na pierwszym miejscu. W tych samych sondażach, miejsce drugie zajmuje śmierć. Nieuchronnie, komik obraca wspomniane wyniki badań w żart, sugerując, że w praktyce oznacza to tyle, że będąc na pogrzebie ci sami respondenci najwyraźniej woleliby znajdować się w trumnie niż wygłaszać eulogię. To oczywiście dość skrajny - choć nie pozbawiony logiki - przykład interpretacji wspomnianych wyników badań. Podobnych sentymentów na temat pierwotnych lęków, które wywołuje w ludziach konieczność wystąpienia przed szerokim gremium znaleźć można bardzo wiele, zarówno w międzynarodowej prasie, publikacjach naukowych jak i biografiach znanych ludzi. Na ile są one mitem, na ile prawdą, możecie przeczytać na przykład tutaj. Dość powiedzieć, że na zeszłorocznej konferencji Stowarzyszenia ASPIRE w Krakowie, pewien bardzo znany alpinista, autor wielu książek i setek wystąpień publicznych na całym świecie, Joe Simpson, w ten właśnie sposób wyraził podobne przekonanie.

Kalejdoskop mistrzów gatunku

Zacznijmy od krótkiego, intuicyjnego przeglądu w wykonaniu WatchMojo.com. Oto krótka lista: 

Fakt, nawet Churchill doszedł do poziomu światowej ikony kompetencji oratorskich ciężką pracą, pokonując po drodze wadę wymowy i wiele innych przeszkód.

Tymczasem konferansjerzy...

Na tle mistrzów oratorskiego rzemiosła, bycie konferansjerem pociąga za sobą cały szereg pozornych sprzeczności: wybitny konferansjer powinien na przykład z niemal aktorską łatwością przemieszczać się pomiędzy rejestrami i stylami komunikacji. Powinien także potrafić zbudować wyrazisty, spójny, a czasem wychodzący poza schematy konwencji wizerunek pełnionej przez siebie funkcji, nie przygniatając jednocześnie wydarzenia własnym ego ani bardziej lub mniej nachalną potrzebą zaznaczenia swojej obecności w stopniu, który wykracza poza charakter przyjętej roli, o oczekiwaniach zleceniodawcy nie wspominając. Nie dziwi zatem, że w świecie barwnych metafor są i tacy, dla których dobry konferansjer jest jak biustonosz. Z pozoru niepotrzebny ale podtrzymuje całość. Hmmm, świat mody chyba jednak podsuwa nieco bardziej subtelne analogie.

Struktura wypowiedzi vs. słowotok

W internecie z łatwością można dziś znaleźć tysiące przykładów wystąpień ilustrujących praktyczne znaczenie struktury wypowiedzi. Z jeszcze większą łątwością natrafić można na wystąpienia, w których wspomniana struktura jest - delikatnie mówiąc - wątła, a brak dyscypliny w budowaniu narracji wyczuwalny nie tylko od dosłownie pierwszego wypowiedzianego zdania ale nierzadko znacznie wcześniej - w oparciu o teatr gestów i zachowań niewerbalnych. Struktura wypowiedzi może oczywiście mieć zarówno prosty charakter (porządek chronologiczny lub wprowadzenie wyraźnego podziału: Opowiem dziś Państwu o tym, o tym i o tym), jak i nieco bardziej złożony. Prowadzący może na przykład rozpocząć narrację na scenie w samym środku jakiejś historii lub anegdoty, pobudzając wyobraźnię widowni i ściągając natychmiast uwagę widza w stronę konkretnych obrazów, sytuacji, emocji.

Jak ważna jest struktura? Zerknij choćby na tę 3-minutową prezentację i zobacz w tak zwanej praktyce jak działa odwrócenie narracji tak by zaczynała się od szczegółu i rozszerzała się niczym kręgi na wodzie w kierunku puenty, wyłaniającej się ze stopniowo odkrywanego kontekstu. Następnie zastanów się czy tego rodzaju emocjonalny przekaz byłby równie skuteczny gdyby nie taki a nie inny pomysł na opowiedzenie tej historii.

Pierwsze wrażenie

Czas podnieść nieco poprzeczkę w rozbudzaniu Twoich zmysłów (auto)obserwacyjnych. Obejrzyj proszę w skupieniu to krótkie wystąpienie i zastanów się jak na Ciebie działa? Innymi słowy, zwróć szczególną uwagę na to, w którym momencie i jakie dokładnie procesy ocenne zachodzą w Twojej głowie gdy oglądasz ten film. W tzw. normalnych (= mniej 'laboratoryjnych') warunkach, przed podjęciem decyzji, że coś przeczytasz/obejrzysz lub nie, prawdopodobnie odruchowo zwrócisz uwagę na tzw. okładkę (stąd tak wiele 'filmów' na YouTube, w których zdjęcie obnażonej kobiety zapowiada jakiś temat, od motoryzacji, przez nowinki techniczne, aż po rozległy świat muzyki). Nim klikniesz w link, prawdopodobnie przeczytasz też tytuł filmu (w tym przypadku "Dananjaya Hettiarachchi World Champion of Public Speaking 2014 - Full Speech"), może nawet sprawdzisz liczbę odsłon i kontekst publikacji, jeśli należysz do szczególnie zmęczonych/doświadczonych/wybrednych odbiorców internetowych treści.

Przechodząc do konkretów: już sam tytuł nasunie ci szereg skojarzeń i oczekiwań. Zbuduje zalążek kontekstu, którego odruchowo się spodziewasz, nakładając nań niejako sumę wniosków wyciągniętych ze wszystkich dotychczasowych doświadczeń (w tym obszarze tematycznym). Gdy już klikniesz w ikonkę 'odtwarzaj', zastanów się proszę w szczególności jakiego rodzaju reakcje nasuwa ci widok, który ukazuje się twoim oczom nim autor wystąpienia dochodzi do głosu. Posłuchaj swojego umysłu w chwili gdy zaczyna 'katalogować zastaną rzeczywistość'.

Efekt Pigmaliona

Nadal nie wierzysz? Uważasz, że absolutnie żadna reakcja ocenna nie zaszła w twojej głowie przed wysłuchaniem przynajmniej części lub całości powyższego wystąpienia? W świecie anglosaskim funkcjonuje takie powiedzenie: 'expectations shape reality'. Innymi słowy, bardzo często pozwalamy sobie na cały szereg wniosków i obserwacji kształtujących niemal całościowy odbiór (również nowo poznanej) osoby na długo przed tym gdy słyszymy pierwsze słowa. Nadal nie wierzysz? Poczytaj choćby o Efekcie Pigmaliona w psychologii.

Spróbujmy przez chwilę skupić się na detalu: jak sądzisz, czy takie czynniki jak kolor krawata, kolor i krój garnituru, róża w kieszeni marynarki, szeroko rozumiany wygląd, fizjonomia, kolor skóry autora wystąpienia w żaden sposób nie wpłynęły na Twoje pierwsze wrażenie? Posłuchaj proszę w skupieniu całości wystąpienia i odpowiedz sobie na pytanie na ile było dla Ciebie przewidywalne? Czy momentami teatralne (uwaga, ocena!) pomysły autora sprawdziły się w Twoim przypadku? Czy momenty, w których starał się być zabawny Cię rozśmieszyły? 

Instrukcja obsługi oczami studentów Stanforda

Z pewnością nadużyłem już Twojej cierpliwości, zwłaszcza w dobie tzw. komunikacji zajawkowej. Jeśli jednak wystarczy Ci jej jeszcze na krótką chwilę, polecam również powyższy materiał autrostwa studentów Stanford Graduate School of Business. Choć oparto go na dość prostych założeniach, część użytych w demonstracjach przykładów z pewnością Cię rozbawi.  

Badacze na całym świecie od lat przytaczają wyniki swoich prac na temat komunikacji niewerbalnej. Ich wnioski różnią się w szczegółach natomiast ze zdecydowanej większości zdaje się wynikać, że ponad 50% komunikacji odbywa się na płaszczyźnie niewerbalnej. Nie trzeba być znawcą historii teatru ani współczesnego kina by zrozumieć, jak wielowarstwowym i wieloznaczeniowym zjawiskiem jest już sam kontekst, zarówno ten, z którym wchodzimy w bezpośredni kontakt z nowo poznaną osobą jak i ten nabyty wcześniej, na bardzo wielu płaszczyznach sięgających korzeniami wczesnego dzieciństwa.

Can you or Ken he?

A teraz zerknij proszę na poniższe wystąpienie. 10 lat temu, na konferencji TED, wygłosił je Sir Ken Robinson.

I choć w największym uproszczeniu wypowiedź Sir Robinsona dotyczy tematyki szkolnictwa i systemów oświaty (How 'watchable' is that?), do dziś obejrzało je ponad 44 miliony widzów (liczba odsłon!) na stronie www.ted.com. Kolejne 12 milionów odsłon pojawiło się na oficjalnym kanale TED w serwisie YouTube. Jeśli dodać do tego najrozmaitsze sytuacje, w których ta 20-minutowa wypowiedź została przytoczona publicznie, liczba ludzi kojarzących najważniejsze tezy wystąpienia z pewnością przekracza 100 milionów. A przecież wygłosił je człowiek, dla którego tzw. "pierwsze wrażenie" z pewnością nie było wysoko na liście priorytetów (bardziej lub mniej mimowolnie).

Wypowiedź Sir Robinsona może się momentami (zwłaszcza na początku) wydawać nieco chaotyczna. Paradoksalnie jednak, ów pozorny chaos, w połączeniu z kombinacją innych czynników (ogólna jowialność, pozytywna energia, swoboda, last but not least, dystans do siebie i własnego środowiska), stanowi o sile i świeżości wystąpienia. Po pierwsze zatem, Sir Robinson jest naturalnym komikiem, szermierzem barwnych anegdot, porównań i przykładów przeplatanych zgrabnie formułowanym dystansem do samego siebie i stereotypów środowiska, z którego się wywodzi. Jest też osobą, która doskonale wyczuwa temperaturę i nastroje panujące na widowni. To jak bardzo świadomy i kontrolowany jest to proces widać wyraźnie w kilku momentach wystąpienia (np. 7:55, anegdota na temat Szekspira). Autor doskonale wyczuwa to w jaki sposób humor działa na widownię i z dużą precyzją dawkuje kolejne dowcipy przeplatając je raz po raz poważnym, merytorycznym przekazem wystąpienia. Znacznie bardziej szczegółowa analiza tego wystąpienia przynosi znacznie więcej interesujących wniosków i sama w sobie jest niezwykle ciekawym tematem...jednak nie dzisiaj, tutaj, ani teraz. Dość powiedzieć, że w świecie zmęczonym jakże częstym przerostem formy nad treścią, słowa Sir Kena Robinsona sprzed 10 lat wydają się epatować niezwykłą lekkością, naturalnością i humorem. W odbiorze widza stają się zatem żywym wspomnieniem tego co najlepsze w świecie opartym na tzw. starych zasadach.

Mowa ciała...w biznesie i polityce

Prowadząc przez kilka lat zajęcia poświęcone technikom prezentacji i komunikacji niewerbalnej, wielokrotnie zachęcałem studentów do obejrzenia doskonałej, wielokrotnie nagradzanej produkcji w reżyserii Charlesa Fergusona pt. Wielki Przekręt (ang. Inside Job). Film ten, w znacznej mierze oparty na wywiadach i rozmowach osadzonych na tle genezy globalnego kryzysu finansowego, jest jednym z najciekawszych przykładów obrazujących znaczenie mowy ciała w bardzo konkretnych sytuacjach, raz po raz z teatralną precyzją zainscenizowanych przez reżysera. Na marginesie, podobną precyzję obrazowania widać w Niewygodnej Prawdzie, Ala Gora. Słynna prezentacja, stanowiąca trzon filmu, została 'zaprojektowana' przez firmę Duarte Design mającą na koncie dosłownie setki tysięcy prezentacji. Oto ciekawa publikacja na ten temat w BusinessInsider.

Skuteczna komunikacja: dlaczego to takie ważne?

Wysąpienia publiczne to oczywiście nie tylko zbiór wszystkich możliwych sytuacji, w których jeden człowiek stoi przed tłumem na scenie. To przede wszystkim niesłychanie ważne i przydatne kompetencje, które przydają się w życiu w niezliczonej ilości sytuacji. To wyostrzony zmysł (auto)obserwacji, który pozwala zwracać uwagę na o wiele większą ilość szczegółów i analizować je w czasie rzeczywistym. To również umiejętność nie ulegania (lub ulegania w znacznie mniejszym stopniu) atawistycznym odruchom emocjonalnym, wreszcie, bardziej racjonalne podejście w procesie odruchowego (nie)oceniania innych bez znajomości (rozszerzonego) kontekstu.

Doświadczenie w zakresie wystąpień publicznych najczęściej nabywamy metodą prób i błędów, wyciągając wnioski z własnych porażek, odruchów lękowych i skłonności do unikania sytuacji obarczonych jakimkolwiek ryzykiem kompromitacji, wstydu a nawet konstruktywnej krytyki. Zastanów się przez chwilę jak wielu znasz ludzi, którzy naprawdę potrafią przyjmować (docenić?) konstruktywną krytykę?

Wystąpienia publiczne to wreszcie cały szereg niedocenianych przez systemy edukacji kompetencji, zarówno tych twardych jak i tzw. miękkich. Opisywane przez Sir Kena Robinsona znaczenie kreatywności to tylko jeden z ważniejszych przykładów. 

Ilekroć prowadzę szkolenia z tzw. technik prezentacji lub wystąpień publicznych (nieważne czy skupione na jednej osobie czy grupie), nie mogę się nadziwić jak zaskakująca i trudna w realizacji okazuje się dla uczestników szkolenia pozornie banalna prośba o przygotowanie np. 30-sekundowej/minutowej/2-minutowej wypowiedzi na własny temat, według ściśle określonych kryteriów zawężających. Zwykle zderzam się z zaskoczeniem w obliczu tego jak trudno jest uczestnikom powiedzieć o sobie cokolwiek w sposób, który uwzględnia choć jeden ciekawy pomysł, minimum struktury i kontekst płynący z wyznaczenia konkretnej grupy docelowej.

Improwizacja

W świecie konferansjerów i gospodarzy wydarzeń, kreatywność i umiejętność improwizacji zajmują niezwykle ważne miejse. Na tyle ważne, że - paradoksalnie - wymagają świadomej i konsekwentnej pracy nad ich rozwojem. Poniższa rozmowa jest przykładem tego rodzaju 'spontanicznej improwizacji' (co wprawne oko zauważy natychmiast, koncentrując się choćby wyłącznie na technicznych aspektach realizacji). Odpowiadałem na zadawane pytania bez przygotowania. W rozmowie oparłem się wyłącznie na własnych obserwacjach i doświadczeniach, głównie z pracy przy rezliacji różnego typu wydarzeń, a także ról zawodowych, które wiązały się z koniecznością występowania przed różnego rodzaju widownią. Po co? Chciałem zobaczyć jakiego rodzaju i jak wiele wniosków będę w stanie wyciągnąć na podstawie całkowicie zaimprowizowanych reakcji i odpowiedzi, i czy choć część materiału nadawałaby się do amatorskiego montażu. Czy czegoś się dzięki temu dowiedziałem i nauczyłem? Zdecydowanie tak.


Autor:

Przeczytaj również:

    Connecting dots: trudne wybory vs. punkt widzenia

    Trzy pytania: (1) Czy znasz choć jedną osobę, która przynajmniej raz w życiu nie stanęła przed naprawdę trudnym wyborem lub decyzją? Co znaczy 'trudną', zapytasz. Taką, w której po jednej stronie jest (nie)wygodny konformizm...bo kredyt, nowy dom, samochód, bo wieloletnie nawyki i przyzwyczajenia,...

    Body Language Is Subconscious, Let It Stay That Way!

    If you still haven't decided what you think/feel when seeing a politician, a clergyman, a businessman or a consultant holding their hands to form a steeple (see photo above), this short article may come in handy (pun intended).

    Here is why Inżynier Mamoń was right about Obama

    With Barack Obama's recent visit to Poland, I am yet again reminded of his address delivered two years ago, in Warsaw (4 June 2014), for the 25th Anniversary of the Freedom Day. In addition to being a very interesting piece of speech-writing, its rich canvas of shades and colours can now be seen in...

    The New Age of Musketeering

    Some people are DREAMERS, and so they spend their lives dreaming of and about things they will one day be able to do, buy, enjoy or otherwise get hold of. Others are the so-called DOERS. Their first impulse is to do things, as opposed to talking about them, indefinitely. Finally, there is the third...

Dyskusja

« wstecz | w górę