Branża eventowa w Polsce - co się zmieni

Przyzwyczailiśmy się do nich. W szczycie sezonu potrafiliśmy bywać nawet na kilkunastu miesięcznie. Konferencje, kongresy, meet-upy, warsztaty i rozmaite inne formy spotkań (branżowych), w których oprócz wymiany doświadczeń, zdobywania kontaktów i wiedzy liczyło się też wspólne doświadczanie, bycie razem, realizowanie się w obrębie tego samego plemienia i stada, z ludźmi, z którymi łączą nas pasje, zainteresowania, przekonania, kompetencje zawodowe. I wtedy nadszedł marzec 2020 r. Branża spotkań z dnia na dzień zmieniła się nie do poznania. Minęło blisko 5 miesięcy i w kalendarzach firm eventowych i organizatorów wielkich wydarzeń nadal jest więcej niewiadomych, niż klarownie rysujących się perspektyw. Czy koronawirus trwale zmieni branżę spotkań w Polsce i na świecie? Z pewnością. Czy część z tych zmian powinna była zajść znacznie wcześniej? Zdecydowanie tak. Poniżej zaledwie kilka (z długiej listy) powodów.
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty
{[description]}

Świat eventów jest mi bardzo bliski od ponad 15 lat. Mam to szczęście, że mogłem mu się przyglądać niemal z każdej możliwej strony i perspektywy, zarówno jako koordynator i organizator konferencji, konferansjer i moderator ponad 300 konferencji, kongresów i debat, wreszcie jako audytor (czyli tzw. tajemniczy gość) oraz osoba odpowiedzialna za programowanie wydarzeń i ich warstwę kreatywno-storytellingową.

Polska branża eventowa rozwinęła się w minionym dziesięcioleciu w stopniu niesłychanie imponującym, zwłaszcza w obszarach tak ważnych jak organizacja, produkcja, logistyka, dynamicznie adaptowane technologie i technika. Owocem tak dynamicznie rozwijającego się rynku było ogromne bogactwo konferencji i kongresów liczonych w setkach w skali roku. Jednocześnie, do dziś nie przestaje mnie zadziwiać jak wiele szalenie ważnych zmiennych definiujących długofalowy sukces wydarzenia w bardzo wielu przypadkach zeszło po drodze gdzieś na drugi lub trzeci plan. W największym uproszczeniu, merytoryczna jakość ustąpiła przerostowi formy nad treścią. Są trzy powody, dla których tak się stało. Każdy z nich jest pewnym uproszczeniem złożonych procesów, niemniej, w wymiarze czysto poglądowym powinny dać do myślenia:

  1. SYNDROM "MASZYNKI DO PIENIĘDZY": Najważniejsze formaty eventowe (zwłaszcza w tematach gospodarka/innowacje/technologie) w skali kraju o wiele za szybko i o wiele zbyt chętnie wpadły w pułapkę powtarzalności (=utraty świeżości i powielania tych samych schematów/błędów...latami!).

  2. SYNDROM "PRZYSPAWANEJ POPRZECZKI", czyli po co zadawać sobie trud, by systematycznie i metodycznie pogłębiać wiedzę w obszarach: 
    - Co, jako organizatorzy, mogliśmy zrobić inaczej/lepiej?
    - Na jakiego rodzaju wymierne efekty konferencji/kongresu powinniśmy położyć zdecydowanie większy nacisk w kolejnej edycji?
    - Czy jest coś, czego nie dostrzegamy, co mogłoby znacząco wpłynąć na faktyczny wpływ naszych działań na poprawę sytuacji w branży, podniesienie standardów, itp.? 

  3. SYNDROM ROZBUCHANEGO EGO, czyli tradycyjne: Ja wiem najlepiej, robię super wydarzenie, występuję najlepiej i w ogóle kocham siebie... i dlatego właśnie po dziesięciu, dwudziestu edycjach mojej konferencji nie zrealizowałem ani jednego kompleksowego audytu pod kątem wyłapania rzeczy nieoczywistych, rozwijania formatu w nowych, ciekawych kierunkach, nie wspominając o unikatowej ofercie dla prelegentów (np. specjalistyczne szkolenia lub choćby fachowy feedback do próbek wystąpień prelegentów)

Homo Eventus 2.0

Kilka miesięcy temu napisałem nieco prowokacyjny artykuł na zaproszenie magazynu Marketing w praktyce. Jest swoistym podsumowaniem przemyśleń z kilkunastu lat w branży, zarówno z perspektywy organizatora konferencji, moderatora, konferansjera, doradcy, audytora jak i autora strategii kreatywnych (miast/firm/instytucji). Pisałem go na etapie, gdy konsekwencje #covid19 dla branży eventowej były jeszcze jedną wielką niewiadomą. Serdecznie polecam lekturę (link do całości powyżej).


Autor:

Przeczytaj również:

    Tajemniczy gość Twojej konferencji (audyt)

    Niezwykle rzadko zdarza się w Polsce, że organizator dużego eventu (konferencja, kongres, targi, forum) zleca usługę "audytu konferencyjnego", na kilka tygodni przed wydarzeniem. Powodów takiego stanu rzeczy, jak zawsze, jest wiele, jednak być może najważniejsze spośród nich łudząco przypominają...

    Zawód "KONFERANSJER"

    Rynek konferansjerów w Polsce to przede wszystkim trzy kategorie zawodów: aktorzy, dziennikarze, celebryci. I jest tak nie bez powodu bo mowa przecież o formie ‘kapitalizacji wizerunku’ czyli przeniesienia ‘sławy’ lub ‘rozpoznawalności’ na płaszczyznę korzyści materialnych, na peryferiach zawodu...

Dyskusja

« wstecz | w górę